• Wpisów:353
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 14:40
  • Licznik odwiedzin:69 056 / 2469 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
*Kochani, dość długo mnie tu nie było i chyba szybko nie wrócę, dlatego zapraszam was ponownie na Insta, jeśli macie ochotę na migawki dnia codziennego, tam bywam o wiele częściej*

http://instagram.com/lilithanii





Pozdrawiam!

Lila
  • awatar Lilitha: @Orchiideea: Ej, na instagramie bywam często(stosunkowo :P ). Masz konto? jak Cię śledzić? :)
  • awatar Orchiideea: Zaglądam na instagrama... gdzie się podziewasz? :-)
  • awatar eM-: zapraszam również do siebie _em__88 :) właśnie zaczęłam Cię obserwować :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Mimo szarej jesieni, wracam do was ze słonecznymi zdjęciami z pięknej Teneryfy. I pomimo tego, że pojechaliśmy tam w celu wysokogórskim, udało się w tzw. międzyczasie zmontować kilka ujęć na jednej z wulkanicznych plaż Może inspiracją to już nie będzie bo lato dawno za nami, ale wakacyjne klimaty chyba zawsze wprowadzają przyjemny nastrój


*Ocean, plażą,książka, słońce i nadmorski, wakacyjny nastrój - więcej na urlopie mi nie trzeba. Dla żądnych większej ilości zdjęć zapraszam na mój Instagram - http://instagram.com/lilithanii*




Narzutka: TKMaxx / Bikini:Calzedonia

Miłego!
Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
*Dziś wracam do was tylko na chwilkę, między wybieraniem kolejnych zdjęć, a piciem gorącej, jesiennej kawy. Umilając sobie wczorajszy powrót do zimnej Polski, dziele się z wami małym news'em*



I tak na wysokości 3,7tys. m, zaraz po zdobyciu szczytu Pico del Teide zostałam narzeczoną Dziewczyny z insta juz pewnie widziały, ale skoro wszystko co ważniejsze zawsze było również tutaj, więc dziele się z wami jednym z tych najważniejszych dni w moim życiu

Muszę wam powiedzieć, że wciąż nie mogę uwierzyć, że to już, że to właśnie się stało Mimo, że z B. jesteśmy już dobre kilka lat razem, i powinnam była spodziewać się tego momentu, był to dla mnie nie mały szok. A teraz sama łapie się na tym, że ciągle spoglądam na palec, pierścionek, chociaż minęło już kilka dni

P.S Na palcu, chyba coś widać



Miłego wieczoru dziewczyny!

Lila
  • awatar xLacosteWoman: aaaaa no to GRATULACJE !! cudowna wiadomość :) i teraz zaczną się niezliczone ilości inspiracji ślubnych na blogu heh ;)
  • awatar Pekkola.: Gratulacjeee :)
  • awatar blog.carolicious: Gratuluje ! Teneryfa jest piekna :) troche musieliscie nakrecic sie po serpentynach, zanim dotarliscie na gore, a tu na szczycie jeszcze taka niespodzianka!:):) jeszcze raz ogromnie gratuluje !!:):)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
*To chyba ostatnie tak słoneczne zdjęcia tej jesieni. I chociaż kalendarz mówi, że bliżej już do zimy niż ciepłego lata, dzisiejszy zestaw dnia skąpany w ostatnich podrygach słońca. Witajcie swetry, swetrzyska, szaliki, długie spodnie i jesienne płaszcze, czas najwyższy na przewietrzenie szafy*



Biel i szarość to tak klasyczne i uniwersalne kolory, że nie sposób ich nie dopasować. Będą tworzyć zgrany duet z czernią, złotymi dodatkami, w zestawach casualowych, jak i elegankich. Dziś serwuje wam trampki, spódnice i krótki t-shirt, czyli luz w lekkim, miejskich wydaniu








Trampki: nn / Spódnica:nn / T-shirt: BigStar / Pasek:Reserved


*Więcej jak zwykle tu*
http://pastelovamoda.pl/
*I tu*
https://instagram.com/lilithanii/


Pozdrawiam!

Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*Jeśli już wchodzimy do kuchni, to pewnie wiecie, ze jedyną rzecz za jaką się biorę z cała odpowiedzialnością (i jedyna, która trochę mi wychodzi) to wszelkiego rodzaju smoothie, koktajle i owocowe mieszanki*

Uwielbiam zdrowe napoje, najlepiej z sezonowych owoców(choć nie pogardze mrożonkami), zdrowe, pyszne, dodające energii na cały dzień. I dziś własnie słoneczny przepis z mojej nowej książki autorki Kasi Błażejewskiej(dostępna np. w Empiku) - koktajl przyspieszający metabolizm 'Jak na Plaży'.




*Składnik na jedną szklankę*

*1/2 dojrzałego mango* - ten owoc zawsze przysparza mi niemałego kłopotu przy próbie wyciskania, zazwyczaj kończąc na ścianie kuchennej
*1 cała pomarańcza* - na szczęście sezon na te owoce trwa niemal przez cały rok
*Świeży imbir(ok. 1cm)* - ja dodałam nawet mniej ze względu na specyficzny, bardzo mocny zapach korzenny, za którym do końca nie przepadam
*1/2 szklanki wody* - jeśli lubicie gęste koktajle, to składnik opcjonalny



*Wyciąg z Mango* - stosowany jako suplement przyspieszający odchudzanie, regulujący pozom cukru we krwi i wspierający równowagę hormonalną organizmu.







*Więcej jak zwykle tu*
http://www.pastelovamoda.pl/

*Mam nadzieję, że spodobał wam się koktajl i powtórzycie w waszych kuchniach podobny eksperyment. Sok jest pyszny, naprawdę polecam* !

Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*Muszę przyznać otwarcie, że mimo całego mojego uwielbienia dla lata, ostatnie przedłużające się upały dały mi nieźle w kość. Dlatego powoli wyczekuję jesiennej aury, grubych swetrów, zapachu YC w powietrzu i dłuugich, magicznych wieczorów. Rozglądając się po mieście, jesień chyba już tuż, tuż*

Dzisiejszy zestaw w lekko miejskim klimacie. Zwykły jeans i t-shirt z dekoltem w łódkę, do tego zadziorna ramoneska i sportowe buty, ot wszystko na ciepły, jesienny dzień. Na zakupy, na spacer, na miasto








*Więcej zdjęć na*
http://www.pastelovamoda.pl/2015/09/zestaw-dnia-jesien-tuz-tuz.html
*A migawki dnia codziennego tu*
http://instagram.com/lilithanii

Pozdrawiam!

Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
*Pudrowy róż to jeden z moich ulubionych kolorów, o ile jest tylko małą wisienką na torcie. Subtelne tło, dziewczęca świeżość, niezobowiązujący dodatek doskonale uzupełnia każdą całość. Może być odświętną sukienką, zwykłym t-shirtem, lub jak u mnie zwiewną bluzeczką z żabotem. W takim wydaniu czuje się najlepiej*


Jak co roku, nie mogę wyjść z podziwu jak lato szybko mija, czas ucieka przez palce, szybciej zapada zmrok, wieczory coraz dłuższe a w powietrzu czuć niespokojną jesień, chociaż wciąż mamy kalendarzowe lato, a nawet upały. Coś się kończy i coś zaczyna, w tym roku czekam na prawdziwą, złota polską jesień, cieplutkie swetry i czekoladę przy książce, dobry film i YC w powietrzu. Ot takie małe, codzienne przyjemnostki A jakie są wasze?






*Po więcej zapraszam tu*
http://www.pastelovamoda.pl/2015/09/zestaw-dnia-sodko-mi.html
I tu:
http://instagram.com/lilithanii

Pozdrawiam!

Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*Nie będę ukrywać, nie jestem fitness'ową profesjonalistką. Nie noszę pudełek, nie liczę makr, nie mam aspiracji zostać trenerem personalnym. Przez te pół roku na siłowni bywało lepiej lub gorzej(2 przerwy na chorobowe, tygodniowe wakacje, cheat day'e), ale jedno wiem na pewno, na początku każdej drogi bywa bardzo trudno* .

Wchodzisz i ćwiczysz po kolei co umiesz, albo wchodzisz i nie wiesz jak zacząć. I właśnie dla takich osób dzisiejszy wpis. Każdy plan powinien być indywidualny, dopasowany do wagi, aktywności fizycznej, wieku czy diety, ale nie oszukujmy się, lepszy ułożony przez profesjonalistę niż żaden. Dziś pokazuje wam mój zestaw na 4 dni z naciskiem na nogi i pośladki.



Jeśli śledzicie mój instagram to wiecie, że w ćwiczeniach staram się być regularna. Mój plan treningowy obejmuje 4 dni, oczywiście najkorzystniej dla naszego organizmu jest, kiedy po każdym treningu następuje dzień regeneracji, niestety na razie nie mogę sobie na to pozwolić więc ćwiczę - poniedziałek, wtorek, czwartek piątek. Dbając o to (a właściwie mój trener zadbał), żeby po każdej partii ćwiczeń na daną grupę mięśni był czas na ich regeneracje. Tak więc jeśli nogi trenuje 2x w tyg. pierwszy raz będzie w pon. a następny w piątek, tak żeby interwał czasowy był jak największy.



*Plan treningowy*

*Dzień pierwszy - poniedziałek*
(Uda)
Wykroki z hantlami w dłoniach x 3 serie 7,8,9 kg
Przysiady szerokie ze sztangą na barkach, 3 serie x 12 powt, gryf 20 kg + 10kg
Przysiady wąskie na suwnicy 10 kg, 3 serie x 12 powt.
(Pośladki)
Wznosy na ławeczce z talerzem 15kg przy klatce, 3 serie x 12 powt
Wypychanie bioder ze sztangą łamaną w oparciu plecami o ławeczkę, 3 serie x 12 powt. 30 kg
Martwy ciąg o prostych nogach z hantlami w dłoniach, 3 serie x 20 powt. hantle 9 kg
(Łydki)
Wspięcia na palce w pozycji siedzącej na przyrządzie, 4 serie x 30 powt. 5 kg

*Dzień drugi - wtorek*
(Plecy)
W odchyleniu tułowia przyciąganie uchwytów TRX do klatki piersiowej, 3 serie x 15 powt.
Przyciąganie drążka wyciągu górnego do klatki piersiowej w szerokim nachwycie, 3 serie x 15 powt. 25 kg
Wiosłowanie sztangą w opadzie tułowia
(Biceps)
Naprzemienne unoszenie przedramion z hantlami w dłoniach (z supinacją), 3 serie x 15 powt. 4 kg
Naprzemienne unoszenie przedramion w uchwycie neutralnym (młotkowym) 3 serie x 15 powt. 4 kg
(Brzuch)
Krótkie spięcia z nogami uniesionymi i ugiętymi 3 serie x 20 powt.
Przyciąganie kolan do klatki piersiowej 3 serie x 20 powt.
Scyzoryki x 20 powt.

*Dzień trzeci - czwartek*
(Klatka)
Pompki (mogą być damskie) 3 serie x 15 powt.
Wyciskanie hantli na ławeczce (skos góra), 3 serie x 15 powt. 5 kg
(Triceps)
Unoszenie ciężaru zza głowy jednorącz 3 serie x 15 powt. 3 kg
Ściąganie Line wyciągu górnego 3 serie x 15 powt. 10 kg
(Barki)
Wyciskanie hantli bokiem nad głowę (siedząc), 3 serie x 15 powt. 5 kg
Unoszenie hantli przodem do poziomu barku, uchwyt neutralny (młotkowy), 3 serie x 15 powt. 4 kg

*Dzień czwarty - piatek*
(Uda)
Wykroki z hantlami w dłoniach x 3 serie 7,8,9 kg
Przysiady szerokie ze sztangą na barkach, 3 serie x 12 powt, gryf 20 kg + 10kg
Przysiady wąskie na suwnicy 10 kg, 3 serie x 12 powt.
(Pośladki)
Wznosy na ławeczce z talerzem 15kg przy klatce, 3 serie x 12 powt
Wypychanie bioder ze sztangą łamaną w oparciu plecami o ławeczkę, 3 serie x 12 powt. 30 kg
Martwy ciąg o prostych nogach z hantlami w dłoniach, 3 serie x 20 powt. hantle 9 kg
(Łydki)
Wspięcia na palce w pozycji siedzącej na przyrządzie, 4 serie x 30 powt. 5 kg
(Brzuch)
Krótkie spięcia z nogami uniesionymi i ugiętymi 3 serie x 20 powt.
Przyciąganie kolan do klatki piersiowej 3 serie x 20 powt.
Scyzoryki 3 serie x 20 powt.


*Po szczególy zapraszam tu*
http://www.pastelovamoda.pl/

*I jak zawsze tu*
https://instagram.com/lilithanii/

Pozdrawiam!

Lila
  • awatar MrsEagle: super wpis, akurat od wtorku zaczynam przygodę z siłownią, więc mi się przyda :)
  • awatar mrs.am: Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce... :D
  • awatar glamour.: Ciekawy plam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*Mimo, że lato się kończy wysokie temperatury, długie ciepłe wieczory i gorące słońce sprzyjają wakacyjnemu humorowi. I właśnie w takim lekkim klimacie dzisiejsza pastelowa stylizacja z zdecydowanym kolorem na pierwszym planie. Pozwólmy sobie na więcej, na randkę, na molo, na spacer, dziewczęce wydanie lata*



Koronkowy, biały crop top i mocno różowa spódnica to duet, na który nie zawsze bym sobie pozwoliła. Tym razem jednak weekend, ciepła pogoda i długie, całkiem wolne popołudnie sprzyjało małemu szaleństwo błogiemu nastrojowi. Całość całkiem zgrabnie dopełnił wianek no i - Różowo mi!








---------------------------------------------------
*Po więcej zapraszam was tutaj*
http://www.pastelovamoda.pl/2015/08/zestaw-dnia-kolory-lata.html
*I jak zawsze tu*
http://instagram.com/lilithanii

Pozdrawiam!

Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
*Chyba każda z nas marzy o zdrowej diecie bez wysiłku i bio produktów z wyższej półki. Zdrowy tryb życia stał się modny, a bycie fit pożądane, dlatego dziś o prostym sposobie na naturalny posiłek. Zrób sobie kefir, we własnym domu*



*Grzybek tybetański zwany potocznie kefirkiem, ma postać małych galaretowatych grudek podobnych do różyczek kalafiora wielkości od 3 - 20 mm. Są to symbiotyczne kolonie bakterii i drożdży utrzymane w kefiranie* .



Kefiru nie piłam od dobrych kilku lat, prawie zapomniałam jak orzeźwiający potrafi być latem i jak przydatny przy kuracji antybiotykami. *Napój przyrządzony na grzybku zawiera bakterie kwasu mlekowego oraz drożdże i żywe kultury bakterii, jest bogaty w białka, wapń, witaminy z grupy B* : B1, B5, B7, B12, niacynę, kwas foliowy, witaminę K, fosfor i magnez.



*Hodowla i przyrządzenie i przyrządzanie, jak również więcej zdjęć znajdziecie na* : http://www.pastelovamoda.pl/2015/08/zrob-sobie-kefir-z-grzybka-tybetanskiego.html


Pozdrawiam!

Lila
 

 
*Lato w mieście. Gorące chodniki, rozpływający się asfalt, betonowe mieszkania i +35 w cieniu. To jest dokładnie ten moment, kiedy każda dodatkowa warstwa ubrań staje się nieznośna, a szyk i kolorowe ubrania chłoną cień na dnie szafy. Wyciągam koronki, monotematyczną, zawsze znośnie wyglądającą czerń i wychodzę na miasto. Byle do klimy, byle mieli mrożoną kawę*



A żeby nie było łatwo, w końcu do plaży daleko, swawolne roznegliżowanie przesłaniam topem i lekkimi szortami. Na to koronkowa, krótka narzutka i mam niemal zestaw z sukienką. Maksymalnie przewiewny, minimalnie zakrywający. Chyba jest dobrze prawda





*Dziewczyny, powoli przenoszę się na swoją własną stronkę, dlatego jeśli mace ochotę w dalszym ciągu mnie śledzić, oglądać całe wpisy zapraszam na* : http://www.pastelovamoda.pl/

Podawajcie też koniecznie linki do swoich blogów na innych witrynach niż pinger, będzie mi bardzo miło was sledzić

Pozdrawiam!

Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
*Kiedy tylko nadchodzi lato, zazwyczaj w słoneczne weekendy pakujemy plecak i wyruszamy w góry. Ciepła pogoda, sezon urlopów, z dala od zgiełku i zatłoczonego miasta, lato to idealna pora dla aktywności na świeżym powietrzu. Mieszkając na południu Polski, okoliczności zdecydowanie sprzyjają długim, pieszym wędrówkom górskim. Stąd nowa seria na blogu: Z plecakiem w góry. Dziś zabieram was w Karkonosze i najwyższy szczyt Sudet - Śnieżkę* .



Na Śnieżkę szlaków jest w zasadzie kilka, chociaż ja polecam *ten najbardziej widokowy - przez schronisko Samotnia* i przepiękne jezioro, które widzicie powyżej. Panorama naprawdę robi wrażenie. *Sama trasa należny do łatwych, choć może być nużąca - średni czas przejścia to około 3h* , zaczynając od zabytkowej Świątyni Wang na wysokości 831 m n.p.m.



Po drodze mijamy liczne schroniska (coś da miłośników gorącej czekolady i słodkich przekąsek), a szlak to początkowo bardzo łagodna, brukowana droga. Rodziny, dzieci, wózki, biegacze i spacerowicze, ludzi tu pod dostatkiem Po przekroczeniu wejścia do Karkonoskiego Parku Narodowego zaczyna się lekkie podejście. *Po jakimś czasie na drodze widać w oddali Pielgrzymy, czyli formację skał granitowych, których wysokość osiąga 25 m* . Schodząc z brukowanej drogi przenosimy się na kamienistą ścieżkę, prowadzącą do "Domku Myśliwskiego", znajdującego się na dnie Kotła Małego Stawu. *Tym samym zaczyna się jeden z najciekawszych odcinków całej trasy, gdyż podążamy ścieżką zbudowaną ze skalnych bloków, u samego podnóża kotła* . Z powodu zagrożenia lawinowego odcinek między Kozim Mostkiem a Samotnią jest w zimie zamknięty. Do Samotni docieramy po 1,5 godziny, naszym całkiem szybkim jeszcze krokiem.




Po czeskiej stronie, poniżej wierzchołka naszego celu, znajduje się górna stacja kabinowej kolejki linowej, powstałej w miejsce istniejącego do 2012 wyciągu krzesełkowego z miasta Pec pod Sněžkou. *Szczyt jest więc bardzo łatwo dostępny i oferuje wiele różnorakich walorów* , które przyciągają prawdziwe rzesze turystów.



Po drodze przekraczamy płaską, porośniętą kosodrzewiną oraz trawami Równinę pod Śnieżką.(zdjęcie po lewej - widok ze szczytu). *Mijamy PTTK "Pod Śnieżką" i zaczynamy najtrudniejszy odcinek całej trasy, strome podejście pod górę* . Mimo, że odcinek jest stosunkowo krótki, wchodzimy po wąskich ścieżkach na wysokość 1602m n.p.m. Dla leniwych polecam obejście góry dookoła, dłuższa ale lżejsza trasa dla całych rodzin.




*Zwieńczeniem prawie 12 km trasy jest piękna panorama na okoliczne miasteczka i wsie. Polecam to miejsce każdemu, kto choć trochę lubi góry i piesze wycieczki. Szlak jest łatwy, przyjemny, a widoki zapierają dech, zarówno latem, jak i jesienią*


Jak zawsze zapraszam tu:
http://instagram.com/lilithanii
I tu:
http://pastelovamoda.blogspot.com/


Pozdrawiam!

Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
*Podobno mając kręcone włosy marzymy o prostych, a mając proste o puszystych lokach. Chyba coś w tym jest. Przy moich wiecznie niesfornych lokach, wywijanych w różne strony pasmach, włosach żyjących wiecznie swoim życiem, jednego byłam pewna - chociaż grzywka musi być u mnie idealnie prosta, codziennie. Dlatego dzisiaj, króciutka recenzją(za którą zresztą zabierałam się bardzo długo, bo jakby tu dobrze pokazać urządzenie, które na każdych włosach może zachowywać się inaczej) szczotki obrotowej - Phillipsa,Dynamic Volume Brush 8664*




*Co oferuję producent* :

● *Dzięki ceramicznej powłoce turmalinowej* włosy są bardziej lśniące. To specjalna powłoka, która skutecznie i równomiernie rozprowadza ciepło.
● *Szczotka może obracać się w dwóch kierunkach* , dzięki czemu łatwo się z niej korzysta i można ją wykorzystywać do tworzenia różnych fryzur.
● *Ustawienie „Care” zapewnia optymalną temperaturę* suszenia i chroni przed przegrzaniem. Włosy schną szybko dzięki silnemu nadmuchowi powietrza, jednak przy zachowaniu stałej, łagodnej temperatury.
● *Pielęgnacja jonowa suszy włosy, nie elektryzując ich* . Emituje jony naładowane ujemnie, które zmniejszają skręcanie się włosów oraz wygładzają ich łuski, dodając fryzurze blasku i połysku.

Brzmi całkiem nieźle prawda? Dodajmy jeszcze (stosunkowo) niską cenę, a na dokładkę wizję idealnie prostych, lśniących włosów i ups, produkt ląduję w naszym koszyku. Zobaczmy czy faktycznie warto.



Do zdecydowanych zalet szczotki należą dwie wymienne końcówki. *Tą powyżej(50mm) , z miękkim włosiem, wykorzystuję do szybkiego prostowania włosów i to własnie efekty tej okrągłej szczotki zobaczycie pod koniec postu* . Samo urządzenie jest bardzo lekkie, ma długi, obrotowy kabel, 3 prędkości suszenia i 2 prędkości obracania w obie strony. Do domowego użytku całkowicie wystarcza



Druga końcówka(30mm), przypomina wyglądem lokówkę, a po przekręceniu, wysuwają się plastikowe ząbki. Ułatwia rozczesywanie, bez plątania i nadawanie włosom wyraźnych fal. Idealna do kręcenia i układania.



*Efekty prostowania*

Efekty 'prostowania' widzicie na zdjęciach. Włosy nie są płaskie i idealnie proste, a efekty utrzymuję się zdecydowanie krócej niż w przypadku zwykłej prostownicy. *Ułożenie jest jednak bardziej naturalne, a włosy nie tracą swojej objętości, dla miłośniczek prostowania na tradycyjnej, okrągłej szczotce z wykorzystaniem suszarki, to rozwiązanie idealne* . Dla mnie , nie do końca - niesforne kosmyki, po kilku godzinach dają mi w kość, dlatego na razie prostownica wciąż jeszcze idzie w ruch. W weekendy, kiedy mam więcej czasu na zabawę z włosami, obrotowa szczotka jest jak znalazł. Na pewno zadowoli dziewczyny marzące o innej fryzurze każdego dnia, na internecie mnóstwo jest filmów, jakie cuda można wyczarować takimi gadżetami Jeśli lubicie eksperymentować i lubicie gadżety, dlaczego nie, najlepiej na własnych włosach przekonać się co nam pasuję

*Jestem ciekawa czy posiadacie takie urządzenie w domu i jak najczęściej je wykorzystujecie. Potraficie prostować/kręcić/układać obrotową szczotką lepiej niż tradycyjną lokówką czy prostownicą*


Zapraszam jak zawsze tu:
http://pastelovamoda.blogspot.com/
I tu:
http://instagram.com/lilithanii


Pozdrawiam!

Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*Nic nie działa tak skutecznie na upały jak zdrowe, zimne, świeżo zrobione smoothie. Dziś pokaże wam prosty sposób na letnie orzeźwienie - czyli smoothie arbuzowe. Sezon na owoce trwa w najlepsze, więc dla wszystkich miłośniczek kolorowych połączeń - arbuzoweLove*




*Co potrzebujemy* :

Kilka świeżych, dojrzałych limonek (u mnie 3)
Okazałego arbuza (jeśli robimy sok dla całej rodziny).
Trochę niegazowanej wody i kilka kostek lodu, dla ochłody



Główny składnik, czyli arbuz musi być przede wszystkim dojrzały, w końcu to on warunkuje smak naszej lemoniady. Jak go rozpoznać? *Owoc będzie mieć ciemnozielony kolor oraz będzie ciężki (ze względu na dużą ilości wody, która w nim występuje)* .Po opukaniu powinien wydawać dudniący dźwięk niczym mały bębenek. Im bardziej intensywny kolor tym lepiej



Samo przygotowanie, jak zawsze, banalnie proste. Arbuza kroimy na mniejsze kawałeczki, usuwając drobne pestki, limonkę wyciskamy do ostatniej kropelki, dodając przy tym odrobinę wody(ok 50ml) i kilka kostek lodu, dla ochłody



*Taka lemoniada to pyszny sposób na orzeźwienie dla całej rodziny. Dzięki dużej zawartości wody w arbuzie, smoothie nie jest gęste, a doskonale zaspokaja głód, zawierając dodatkowo błonnik, witaminy i minerały Polecam, szczególnie na upalne dni* !


Jak zawsze zapraszam tu:
http://pastelovamoda.blogspot.com/
I tu:
http://instagram.com/lilithanii

Pozdrawiam!

Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
*Nie od dziś wiadomo, że koronkowe wykończenia dodają wdzięku i lekkości. Królują latem w zwiewnych bluzeczkach, jesienią w dopasowanych sukienkach, a zimą w ciepłych i grubych swetrach. To chyba jeden z tych elementów, który nigdy nie wyjdzie z mody* .

Dlatego dziś, w upalne, polskie lato w mieście - postanowiłam pokazać wam pastelowe połączenie z motywem koronki na pierwszym planie Zapraszam!



Bardzo proste połączenie funkcjonujące na bazie kontrastu - krótkie, czarne spodenki stanowią dobre tło dla pastelowej góry. *Dłuższa koronkowa bluzeczka, minimalizm dodatków, wysokie obcasy i można ruszać w miasto, nawet latem*







*Bluzeczka: lokalny sklep / Spodenki: nn / Sandały: Zara / Torebka: Obag*

*Jakie są wasze ulubione zestawienia latem? Dajcie znać czy lubicie koronki, czy kojarzycie raczej z infantylnym dodatkiem?*

Zapraszam was również tu:
http://pastelovamoda.blogspot.com/
I tu:
https://instagram.com/lilithanii/

Pozdrawiam!

Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
*Czasy, kiedy biała koszula i czarna spódnica kojarzyły się ze strojem formalnym, minęły już dawno bezpowrotnie. Dwa ponadczasowe i niemal zawsze uniwersalne kolory królują na ulicach, w wydaniach wakacyjnych i miejskich* .

I dziś właśnie w takim barwach lekki zestaw dnia, zobaczcie sami, w końcu lato pozwala na więcej


Kloszowana spódnica, to jeden z moich ulubionych elementów garderoby. Pasuje niemal każdemu. Dodaje dziewczęcego szyku, lekkości - taka niezobowiązująca klasyka, również na co dzień, na randkę, na spacer.






*Koszulka: Bershka* / *Spódnica: Pull&Bear* / *Buty; Zara* /*Torebka: Reserved*

*Jak wam się podoba moje letnie, wakacyjne wydanie dwóch kolorów? Jaka jest wasza ulubiona część garderoby, którą mogłybyście zakładać bez przerwy*


Jak zawsze po więcej w lepszej jakości zapraszam tu:
http://pastelovamoda.blogspot.com/
A na instamigawki tu:
http://instagram.com/lilithanii

Pozdrawiam!

Lila
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Ostatnie lata przyniosły nam elektroniczną rewolucję. *Technologia laserowa sprawiła, że płyta CD stała się standardem i to nie tylko do słuchania muzyki, dzięki technice cyfrowej oraz falom radiowym rozmawiamy swobodnie jadąc samochodem, a generator fal dźwiękowych ułatwia nam higienę jamy ustnej i oczyszczanie cery* . Codzienne rytuały stają nowoczesną przyjemnością. I dziś właśnie dwa słowa o gadżetowej rewolucji sonicznej, jeśli jesteście ciekawi - zapraszam!



“Szczoteczka do zębów Sonicare wykonuje więcej ruchów szczotkujących w dwie minuty niż zwykła szczoteczka manualna w miesiąc„



*Jak działa soniczna szczoteczka do zębów* ?

Umieszczony w szczoteczce generator wytwarza drgania o częstotliwości dźwiękowej, które poprzez włoski przenoszone są do otaczającej ząb cieczy - *wytworzone mikrobąbelki powietrza dostają się zarówno w przestrzenie międzyzębowe, jak też odrywają płytkę bakteryjną, zapobiegając powstawaniu nalotu nazębnego i przebarwień* .Cała technologia może działać dzięki temu, że przy czyszczeniu zębów wokół włosków szczoteczki i powierzchni czyszczonego zęba znajduje się ciecz - mieszanina pasty do zębów, wody i śliny.



*Co o niej myślę* ?

Szczoteczka jest bardzo wygodna w użytkowaniu. Posiada wbudowany timer, odmierzający 30-sekundowe okresy, informuje o tym, że zakończono mycie jednej części jamy ustnej i sygnalizuje o konieczności rozpoczęcia mycia następnej(tryb podstawowy zajmuję 2 minuty). *Moja wersja to Sonicare Healthy White (klik) - z dodatkowym trybem wybielającym, który dodaje nam 30 sekund oczyszczających drgań na przednią, widoczną część zębów(ma też inną końcówkę)* . Niewątpliwą zaletą jest wodoodporność (bez problemu czyszczę ją pod bieżącą wodą) i bateria, która wymaga ładowania raz na 3/4 tygodnie. Wadą jest standardowo ceną, koszt w zależności od modelu to 300-700zł, jest to jednak jeden z tych gadżetów, gdzie inwestujemy w zdrowie i higienę jamy ustnej. Jesli zastanawiacie się nad dobrą szczoteczką do zębów - swoją zdecydowanie polecam



*Soniczna szczoteczka do oczyszczania twarzy*

Drugi produkt, o którym już kiedyś pisałam - to soniczna szczoteczka do oczyszczania twarzy Luna Foreo. Luna posiada 8 prędkości wibracji, każda z nich gwarantuję delikatne oczyszczanie skóry bez mechanicznych obrotów czy dodatkowych zabiegów. Urządzenie szczególnie przydatne dla dziewczyn o cerze wrażliwej czy alergicznej. *Delikatny materiał, antyalergiczny silikon i małe wypustki nie podrażniają i nie uczulają skóry* . Brak dodatkowych, odpłatnych końcówek, fajny design, długi czas pracy (pół roku codziennego użytkowania po jednym naładowaniu) i system anty-aging sprawiają, że Luna jest bardzo kuszącym gadżetem w kobiecej łazience.



*Wrażenia po dłuższym użytkowaniu*

Lune posiadam od kilku miesięcy. To wystarczający czas żeby przekonać się o działaniu urządzenia. *Wyczuwalne oczyszczanie, delikatne złuszczania naskórka i relaksacyjny masaż, tego nie można jej odmówić. Jednak za taką cenę (700zł w Douglasie), oczekiwałabym czegoś więcej niż to co proponują dostawcy manualnych nakładek silikonowaych do twarzy* . Nie zauważyłam rozjaśnienia cery, zamknięcia czy zmniejszenia porów, a niespodzianki jak wyskakiwały co jakiś czas, tak wyskakują. Może też moje oczekiwania, po niemal 100% pozytywnych opinii w internecie, były za wysokie. Jedno jest pewne przy każdym zakupie trzeba zachować zdrowy rozsądek Suma sumarum, zakupu jednak nie żałuj, szczoteczka jest fajnym gadżetem, cieszy oko na półce w łazience i używam jej codziennie, tak więc jeśli taki wydatek nie zmusza was do oszczędzania przez kilka miesięcy, to polecam. Przynajmniej nie wymaga dodatkowych nakładów pieniężnych przy wymienianiu końcówek, jest higieniczna i spełnia podstawowe zadanie - oczyszcza cerę Nie oczekujmy jednak cudów, czy wygładzenia jak z reklamy, a szczoteczka powinna okazać się zakupem na lata

*Dajcie znać, czy spotkałyście się z którymś z urządzeń w praktyce. Jakie macie wrażenia i czy były warte zakupy. A jeśli nie, mam nadzieję, że mój post choć trochę przybliżył wam technologię soniczną, coraz częściej wykorzystywaną do codziennych, zwykłych czynności w łazience* .

Na koniec zapraszam was tu:
http://pastelovamoda.blogspot.com/
I tu:
http://instagram.com/lilithanii

Pozdrawiam!

Lila
  • awatar Prince Polo: Ja za to mam soniczna szczotkę do twarzy z sephory i chwale sobie bardzo :-)@xLacosteWoman:
  • awatar xLacosteWoman: super wpis! szczoteczki soniczne są chyba najlepsze - ja chwalę sobie bardzo. Zastanawiałam się nad zakupem tej do twarzy i teraz już wiem, nie kupię :) Dzięki za recenzję :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›